Dlaczego nie jesz mięsa?

niedziela, 5 Czerwiec 2016

Poznałam ostatnio sporo osób. Jakoś tak w trakcie rozmowy czy wspólnego biesiadowania dowiadywali się, że nie jem mięsa. Czasem w trakcie rozmowy o ulubionych potrawach, czasem podczas planowania menu.

I zawsze, ale to zawsze, padało pytanie:

– dlaczego nie jesz mięsa?

Drodzy, czy zastanawialiście się kiedyś, że tak być może luźno rzucone pytanie zmusza mnie do tłumaczenia się z moich osobistych, prywatnych wyborów?

Czasami czuję, że jest to pytanie zadane życzliwie, ot tak z ciekawości. Nijak wtedy nie odpowiedzieć niegrzecznie. Zwykle odpowiadam: bo szanuję życie innych zwierząt.

Czasami też jest to pytanie zaczepne. Wtedy zwykle też odpowiadam: bo szanuję życie innych zwierząt. I zaczyna się jazda: a nie szkoda Ci roślin? A co Ty jesz? A nie szkoda Ci zdrowia? A białko? A dzieci też tak męczysz? A co jeśli dzieci jak dorosną zechcą zjeść hamburgera? Albo co gorsza zasypywanie linkami do różnych artykułów o szkodliwości diety wegańskiej. W necie znaleźć można wszystko – po co mi te linki? Nie odpowiedzieć? Czy tracić swój czas na wyjaśnienie lub poszukanie innego linka z kontrargumentacją?

Zwykle nie wdaję się w takie dyskusje. Sorry, jeśli szukasz informacji o weganizmie – jest masa miejsc w necie. Można poczytać. Ja jestem pewna swojego wyboru, żadne takie pytanie nie spowoduje zmiany mojej decyzji. Co najwyżej odechce mi się rozmawiać. A mogliśmy pogadać o muzyce, o filmach, książkach, sytuacji w Polsce (a nie, to też drażliwy temat).

Nie jestem wojującą weganką – nie zmuszam nikogo do przejścia na moją dietę. Proszę uszanuj również mój wybór – Twoje docinki tylko psują atmosferę. Po co?

Nie lubię, kiedy z butami wchodzi się w moje życie i zmusza mnie, żebym tłumaczyła się ze swoich wyborów. Mój wybór – moja sprawa. Jeśli chcesz się dowiedzieć czegoś o diecie wegańskiej, nie pytaj dlaczego. Tak, abym nie musiała się tłumaczyć, z tego, co robię. Zawsze możesz zapytać:

– O jesteś weganką? Masz jakąś propozycję na obiad?

– Fajnie, że jesteś weganką. Ciekawa jestem Twojego menu.

– Nigdy nie spotkałam weganki. To faktycznie taka zdrowa dieta?

Wiem, w większości jesteś ciekawy mojego wyboru. Ale nie sądzisz, że jako mój znajomy, nie przyjaciel, nie rodzina, nie powinieneś pytać o przyczyny moich osobistych decyzji? Nie powinieneś tak z marszu z butami wchodzić w moje życie? To nie jest pytanie o ulubioną książkę, ale o mój wybór, o mój sposób na życie. Bo przeważnie, za dietą wegańską nie stoi moda, ale cała filozofia, styl życia, bardzo osobiste i prywatne wybory.

Tłumaczenie się z czyjegoś osobistego wyboru ledwie poznanym ludziom jest trudne.

– A dlaczego nie pijesz alkoholu?

– A bo wiesz, mój ojciec był alkoholikiem, zniszczył moje i mojej matki życie.

Albo

– Tyle lat po ślubie i wciąż nie macie dzieci? Nie lubisz dzieci?

– A, bo tak się złożyło, że już parę razy poroniłam, nie mogę mieć dzieci.

Analogicznie moja odpowiedź mogłaby być:

– A dlaczego nie jesz mięsa?

– A bo kiedyś widziałam jak królicze noworodki, które miały wyrosnąć na pasztet, ale ich matka zdechła przy porodzie, dziadek żywcem zakopał. A z mojej przyjaciółki Basi, którą na rękach nosiłam, matka futro miała.

Albo inna wersja odpowiedzi:

– A dlaczego Ty jesz mięso? Przecież to żywe, czujące istoty. Widziałaś kiedyś, co się dzieje w hodowlach i rzeźniach? … i tu kilometrowy wykład na ten temat…

A potem:

– Czemu tak agresywnie odpowiadasz?

– Chciałaś wiedzieć, więc odpowiadam…

Moi drodzy czytelnicy – proszę, nie pytajcie innych „dlaczego” jeśli chodzi o ich wybory. To jest pytanie, które z zasady stawia niżej odpowiadającego. Każe mu się tłumaczyć, dlaczego nie jest taki, jak jego rozmówca. A dlaczego to ja mam się tłumaczyć, a nie Ty? Bo jestem inna, niż Ty?

malina
image-1675

 

– Dlaczego nie jesz mięsa?

– Bo tak…

 

 

Email this to someoneShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestDigg this
Zobacz także:
"Sałatka z mango
Sałatka z mango
"Pulpety z kaszy jaglanej i zupa ze świeżych ogórków
Pulpety z kaszy jaglanej i zupa ze świeżych ogórków
"Wegańska kiełbasa – nie tylko dla wegan
Wegańska kiełbasa – nie tylko dla wegan
"Wegańskie kotlety z kaszy jaglanej, marchewka z groszkiem, sos z pieczarek – wegański obiad tradycyjny
Wegańskie kotlety z kaszy jaglanej, marchewka z groszkiem, sos z pieczarek – wegański obiad tradycyjny
  • Gosia pisze:

    Nie trzeba aż tak się emocjonować . Ja również nie jem mięsa , ale jak ktoś się mnie pyta mogę odpowiedzieć : bo nie lubię , nie smakuje mi . można wymyślić miłą odpowiedź ,ponieważ „bo nie ” nie wydaje się odpowiedzią która ukazuje jakiś intelekt.:(

    • Aleksandra pisze:

      Gosia, jak pisałam. Tłumaczenie się z moich wyborów, to nie jest to, co lubię. I też wszystko zależy od rozmówcy – to pytanie można zadać w zupełnie inny sposób.

  • Ola pisze:

    Ostatnio z moją przyjaciółką podjęłam temat to zapytała ile na ‚tym’ schudłam. Zrobiło mi się bardzo przykro ponieważ od 2 lat bezskutecznie próbuję zrzucić kilogramy po póżnej ciąży. Jestem na początku drogi. Napotykam wiele trudności ale mąż, starsza córka i mama mnie wspierają więc nie jest źle. Jako kiepska kucharka nie radzę sobie zbyt dobrze z gotowaniem ale póki co próbuję i staram się nie poddawać. Z przyjaciółką nie dyskutuję a na dociekliwe pytania odpowiadam z uśmiechem ‚bo nie’. I dalej się uśmiecham. To ucina zbędne rozwlekanie tematu.

  • maciej burka pisze:

    oj wyglada to pysznie strasznie 😉

  • captain falafel pisze:

    i to mnie właśnie najbardziej wkurza. ludzie niewyedukowani, którzy naprawdę nie wiele mają do powiedzenia, którzy przez całe życie zadowalają się schabowym i kiełbasą z grilla, właśnie oni najczęściej zadają takie pytania i to tak jak mówisz „na zaczepkę”. aż czuć tę ironię w głosie i chęć udowodnienia Ci, że popełniasz błąd, mimo iż w ogóle nie mają pojęcia o czym mowa.

  • vegan-muffin pisze:

    Bardzo mi się spodobał ten post ! Powiedziałabym dokładnie to samo wszystkim, którzy zadają pytania z wyższością ! :) pozdrawiam

  • Karola pisze:

    Zawsze można odpowiedzieć, że ze względów ideologicznych i nie znajdować ujścia dla swoich emocji w czyimś zainteresowaniu, to, że ktoś jest mięsożercą, nie oznacza, że jest złym i niegodnym uprzejmej odpowiedzi człowiekiem.

  • Emilia pisze:

    Zadaję pytanie: Dlaczego nie jesz mięsa? bo:
    – może nie możesz jeść też innych produktów,
    – masz alergię pokarmową lub krzyżową,
    – czegoś po prostu nie lubisz.
    Jest to pytanie odruchowe, na które można odpowiedzieć zwyczajnie: Nie jem:
    – z przekonania,
    – stosuję dietę oczyszczającą, odchudzającą ect,
    – mam alergię pokarmową, chorobę wrzodową lub inną.
    Najprostrze i odruchowe pytania Dlaczego? nie zawsze mają złe intencje.
    Wiem, bo jestem mamą karmiącą piersią oseska z silną skazą białkową. Jestem na diecie bez mleka i jego przetworów, bez jajka nie tylko kurzego, bez serów wszelakich bo wszystkie mają kazeinę, bez ziemniaka,bo ma białko identyczne z jajem. Sama muszę piec pieczywo, wyrabiać wędlinę i pytać o modyfikacje genetyczne kupowanych roślin.
    Pytanie dlaczego czegoś nie jem ratuje nie mnie, ale dziecko, które karmię.
    Pozdrawiam.

    • Aleksandra pisze:

      Emilia – Część pytań jest ok. Ale po milionie takich pytań czujesz, kiedy ktoś „zaczepki” szuka. Niestety w większości tak jest :(

  • Joanna pisze:

    Nie rozumiem, dlaczego w dzisiejszych czasach wegetarianizm czy weganizm są takim zaskoczeniem. Przecież to już nie jest nowość, że wielu ludzi nie jada mięsa czy produktów odzwierzęcych. Nikt dorosły nie musi się tłumaczyć z takich wyborów. Jeśli najprostszy argument: „nie lubię mięsa” do kogoś nie trafia, to już chyba nie ma ratunku. Jakoś z niejedzenia selera czy innych warzyw, za którymi się nie przepada już nie trzeba się tłumaczyć. Niestety, jest też druga strona, wyśmiewana w Internecie, a której sama doswiadczyłam, mianowicie znakomita część wegan czy wegetarian, z jakimi miałam do czynienia o fakcie niejedzenia mięsa informuje praktycznie przy każdej rozmowie, co bywa irytujące. Ale to jak z wieloma ludźmi – niektórzy muszą się chwalić, bo im żyłka pęknie.
    Rozumiem jednak Twoje zażenowanie, jeśli chodzi o ustalanie menu, choć już teraz co raz więcej lokali, oprócz propozycji mięsnych serwuje także wersję dla jaroszów.
    P.S. Jadam mięso od czasu do czasu, bo je lubię. Osobiście kocham jednak radość (tak, radość!), jaką niesie kolorowa, kreatywna kuchnia wegańska i witariańska, choć sam styl życia jest mi odległy.

  • Ola pisze:

    Tak, znam te pytania…i też nauczyłam się na nie nieodpowiadać. Ostatnio ktoś mnie spytał dlaczego nie mam dzieci, ja odpowiadając spytałam a dlaczego ty masz? Odpowiedź: bo uwielbiam dzieci! A ja na to no widzisz ja też uwielbiam dlatego nie mam 😉 Tak samo z mięsem: dlaczego jesz mięso? Bo lubię, jest takie a taki ma takie właściwości…na to ja no właśnie dlatego ja go nie jem 😉 – ot zagwozdka towarzyska 😀
    Kiedyś babcia moja zaczęła mnie męczyć, że mięso takie dobre bo człowiek siły nabiera itp głupoty, na co ja ją spytałam to dlaczego bizony jedzą tylko trawę? Dlaczego słonie jedzą tylko trawę? Dlaczego nosorożce jedzą tylko trawę? A dlaczego antylopy, zebry, impale i byki jedzą trawę? Skończyła się dyskusja 😉

    • Aleksandra pisze:

      Ola – chyba każdy „inny”, niż rozmówca jest skazany na takie komentarze. Ja żyję tak – więc wytłumacz mi, dlaczego ty żyjesz inaczej? Większość pytających nie zdaje sobie sprawy, że pytaniem „dlaczego” może naruszać strefę prywatną.
      Cieszę się, że tu na blogu mam same pozytywne komentarze, że rozumiecie, o co mi chodzi :)

  • Marlena pisze:

    Ziemia jest w posiadaniu „obcych”, oni muszą jeść mięso ponieważ mają inną budowę biologiczną.
    Z trawienia białka zwierzęcego powstaje azot który jest dla nich dobry, natomiast człowiek nie ma aparatu do trawienia hemowego żelaza które znajduje się w krwi zwierząt i powstały azot powoduje jełczenie spożywanych tłuszczy.
    Jesteśmy zupełnie innymi rasami.
    My jesteśmy tlenowcami a oni azotowcami.
    U nas energia powstaje z węglowodanów i tłuszczy a u nich z trawienia białek.
    Człowiek do życia potrzebuje ok 25g białka, a przeciętny weganin dostarcza go sobie ok 60g w swojej diecie.
    Białka potrzebnego do doskonałego funkcjonowania mamy opór w owocach i warzywach.
    Ludzie nie potrzebują zabijać zwierząt żeby żyć,natomiast oni tak , bo są mięsożerni.
    Ktoś powie, „a co z Eskimosami” ?
    Eskimosi to nacja z Plutona, tam jest bardzo zimno, mięso to jedyne pożywienie.
    Jest jeszcze do tego INEDIA – czyli nie jedzenie w ogóle :)
    I znowu pojawia się pytanie, to o co chodzi z tym jedzeniem?
    Mnie się wydaje , że to jest kwestia świadomości.
    Człowiek jest istotą zbudowaną ze światła , więc do życia potrzebuję tak naprawdę tylko światła,
    jak to pojmie to przestanie jeść materię i zacznie odżywiać się światłem.
    Już są książki o tym, że w pożywieniu najbardziej wartościowe jest to ile ono miało kontaktu ze światłem,
    I wszyscy weganie i nie tylko wiedzą, że najlepsze są warzywa tzw, zielone-liściaste.

    Pozdrawiam Marlenka :)

  • Agata LK pisze:

    Dlaczego nie jesz miesa? Bo „Earthlings” obejrzalam :p

    Pozdrawiam cieplo :-)

  • Asia pisze:

    …czyli nie tylko ja tak mam 😉

    • Aleksandra pisze:

      No bo jak wytłumaczyć w kilku zdaniach, nie dając przy tym wykładu? Po co się angażować w dyskusję, skoro to rozmówca ma swoje teorie odnośnie czujących roślin i wie lepiej? Owszem, czasem takie dyskusje są potrzebne. Ale w większości czuję się jak na przesłuchaniu