Wegańskie menu na imprezę

czwartek, 7 Styczeń 2016

Dziś nie będzie przepisów, za to pokażę Wam proste wegańskie menu na imprezę. Tematem przewodnim jest wschód. Przygotowałam totalny misz masz – są elementy kuchni wietnamskiej, chińskiej, japońskiej, tajskiej i indyjskiej. Wbrew pozorom przygotowanie tych potraw nie było szczególnie skomplikowane czy pracochłonne. Najcięższą pracą było zrobienie seitana z mąki (dzień wcześniej ugotowałam i zamarynowałam, żeby w dniu imprezy nie stać od rana przy garach). Wszystkie dania są kilkuskładnikowe, proste, ale dobrze doprawione. Konieczne tu są oryginalne przyprawy (można kupić już w większości marketów na stoiskach z kuchniami świata), masa imbiru, czosnku i papryczki chilli. W końcu takie potrawy muszą być ostre i aromatyczne :)

wegańska impreza
image-1555

Na stole znalazły się:

na ciepło:

na zimno:

  • chutney do pakory i samosów – ostry z mango i łagodniejszy z jabłek
  • sushi z awokado, pora i czarnego sezamu + imbir i sos sojowy
  • sałatka z ogórka z chilli i prażonymi nerkowcami
  • sałatka z ananasa, juby i sałat
  • marynowany na słodko-ostro seitan, podsmażony, podany na smażonej cukinii i pędach bambusa
  • ryż basmati posypany prażonym sezamem

do popicia kompot wiśniowo – miętowo – imbirowy – smaczny na ciepło i na zimno

Na sfoconym stole nie znalazła się zupa Pho – na ciepło była podana dopiero po północy.

Jeśli lubicie orientalne smaki, polecam takie wegańskie menu na imprezę – sprawdzi się zwłaszcza zimą – to połączenie przypraw świetnie rozgrzewa :)

wegańska impreza
image-1556

menu na wegańską imprezę
image-1557

 

Wegańskie śledzie z pieczarek

wtorek, 22 Grudzień 2015

Na kilka dni przed świętami warto zrobić wegańskie śledzie z pieczarek. Do wigilijnej kolacji akurat zdążą się przegryźć – powinny w lodówce postać ok. 2 dni. Połączenie kwaśnego smaku marynowanych pieczarek, oleju lnianego i rzepakowego nadaje potrawie charakterystycznego śledziowego aromatu. Do tego trochę ziół i musztardy – do podkręcenia smaku. Jeśli nie lubicie zapachu śledziowego – zamiast części oleju lnianego dodajcie oleju rzepakowego filtrowanego.

Jak zjecie już wszystkie pieczarki i cebulkę, a zostanie Wam jeszcze olej – absolutnie go nie wylewajcie. Raz, szkoda tak zdrowego i pysznego składnika, a dwa – genialny smak można wykorzystać do innych sałatek lub nawet polania ziemniaków do obiadu.

Śledzie z pieczarek polecam na wegańską wigilię – jeszcze zdążycie zrobić :)

Proporcje podaję na oko – wszystko zależy od tego, ile mamy pieczarek i jakie smaki lubimy.

wegańskie śledzie
image-1546

Składniki:

  • Pieczarki marynowane
  • Cebula – ile lubicie – ja na słoik pieczarek 0,5 l. daję 3-4 cebule
  • Zimnotłoczony – wiejski niefiltrowany olej rzepakowy
  • Zimnotłoczony – wiejski niefiltrowany olej lniany
  • Musztarda – 1 łyżka na 0,5 l oleju
  • Ocet jabłkowy – 1 łyżka na 0,5 l oleju
  • Sól, pieprz
  • Zioła – ja używam domowej mieszanki typu zioła prowansalskie

 

Wykonanie:

Pieczarki odcedzamy z zalewy, jeśli lubimy mniej kwaśne potrawy, płuczemy ciepłą przegotowaną wodą. Kroimy – ja obcinam ogonki, a pieczarki kroją na pół. Cebulę kroimy w kostkę lub cienkie piórka lub półplasterki. Układamy w słoiku warstwami: cebula, pieczarki, znów cebula i pieczarki – i tak dalej, aż do wykorzystanie składników. Dobrze, aby cebula była i na spodzie i na wierzchu. Oleje, musztardę, ocet i przyprawy miksujemy do uzyskania w miarę gładkiej masy. Zalewamy pieczarki i cebulę. Zakręcamy słoik i odstawiamy całość do lodówki na ok. 2 dni – smaki muszą się przegryźć.

Wegańskie śledzie z pieczarek polecam na kolację wigilijną lub jako przegryzkę na imprezę sylwestrową :)

śledzie wegańskie z pieczarek
image-1547

Wegańska sałatka wigilijna bez śledzi

poniedziałek, 14 Grudzień 2015

Wegańska sałatka wigilijna bez śledzi – polecam każdemu, kto lubi ostrzejsze, bardziej wyraziste sałatki. Zamiast śledzi w tradycyjnym przepisie dodałam marynowane pieczarki. Do tego korniszony i cebulka dla zaostrzenia smaku, a ziemniaki dla równowagi. Całość wymieszana z sosem majonezowo – musztardowym. Najsmaczniejsza, kiedy mamy pieczarki i korniszony własnej roboty, ale z tych sklepowych, też jest smaczna :)

Sałatka świetnie nadaje się do podania na wigilijnym stole, zamiast tradycyjnej sałatki ze śledzia. Jednocześnie jest bardzo prosta i szybka do zrobienia. Ważne jest, żeby do sałatki dodać ziemniaki sałatkowe (typ A lub AB). Wtedy mamy pewność, że się nie rozgotują, a w sałatce nie rozkruszą. O takie ziemniaki można pytać na lokalnych ryneczkach, w marketach też powinny być odpowiednio oznaczone.

wegańska sałatka wigilijna
image-1540

Składniki:

  • 4 – 5 ziemniaków typ sałatkowy
  • słoik pieczarek konserwowych
  • 5-6 ogórków konserwowych średniej wielkosci
  • 1 średnia cebula
  • majonez wegański (u mnie majonez z fasoli)
  • musztarda
  • sól, pieprz

Wykonanie:

Wyszorowane ziemniaki dotujemy w skórkach – należy uważać, żeby nie rozgotować. Po wystudzeniu obieramy i kroimy w kostkę. Ogórki konserwowe i cebulę kroimy w drobną kostkę. Pieczarki, jeśli są małe, kroimy na pół. Mieszamy majonez i musztardę, lekko solimy i pieprzymy. Pokrojone składniki sałatki mieszamy z majonezem i musztardą. Jeśli trzeba, jeszcze dodatkowo doprawiamy.

I sałatka gotowa. Polecam zrobić dzień wcześniej, po jednym dniu w lodówce, jest jeszcze lepsza, niż od razu po zrobieniu. Wegańska sałatka wigilijna bez śledzi w tym roku będzie hitem na naszym wigilijnym stole :)

wegańska sałatka na wigilię ze śledzi
image-1541

Wegańskie „śledzie” w pomidorach

wtorek, 17 Listopad 2015

Ostatnio naszła mnie ochota na wegańskiego „śledzia”. Tym razem nie w oleju, ale w pomidorach. Co prawda śledź w oleju http://blogweganski.pl/weganskie-sledzie-z-boczniakow/ bardziej przypomina w smaku prawdziwego śledzia, ale te również są bardzo smaczne. Polecam zwłaszcza tym, którzy wolą bardziej kwaśne i pikantne potrawy.

śledzie wegańskie z boczniaków
image-1498

Składniki:

  • 1 kg boczniaków
  • 3-4 cebule
  • mały słoiczek przecieru pomidorowego lub przecier domowej roboty (jeśli jest rzadki, sos wyjdzie rzadki – jak u mnie na zdjęciu)
  • korniszony -ok 8-10 sporych sztuk
  • 1/2 szklanki octu jabłkowego
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1/2 szklanki wody – jeśli używamy koncentratu kupnego, jeśli rzadszy przecier – pominąć
  • 2-3 łyżki cukru trzcinowego
  • 1 liść laurowy
  • 4 szt. ziela angielskiego
  • sól, pieprz
  • olej do podsmażenia boczniaków

Wykonanie:

Wodę, przecier pomidorowy, olej, ocet, liść laurowy i ziele angielskie gotujemy parę minut, pod koniec gotowania solimy i pieprzymy do smaku. Posolone boczniaki lekko podsmażamy na patelni na niewielkim ogniu. Lekko – muszą być tylko lekko podsmażone. Kroimy – może być kostka, mogą być takie kawałki, jak śledzie. Korniszony kroimy w plastry, cebulę na pół i w plasterki lub w kostkę. W słoiku układamy warstwami: korniszony, cebulę, boczniaki. I na to znów korniszony, cebula, boczniaki. Zalewamy gorącym sosem. Najlepsze, jak postoi choć jeden dzień :)

śledzie z boczniaków wegańskie
image-1499

 

Wegańskie „śledzie” z boczniaków

sobota, 20 Grudzień 2014

„Śledzie” z boczniaków bardzo przypominają śledzie w oleju – i smakiem i konsystencją. Polecam je zwłaszcza osobom, które tęsknią za smakiem śledzi w oleju lub zastanawiają się co podać na kolację w Wigilię. Ja mam mieszane odczucia, bo nigdy nie przepadałam za śledziami, ale Partner był zachwycony. Prawie jak oryginalne, podsumował.

W przepisie proponuję pół na pół wymieszać olej rzepakowy filtrowany i nieoczyszczony (tzw. wiejski). Jeśli wolicie śledzie bardziej aromatyczne, możecie użyć samego niefiltrowanego lub zamiast rzepakowego użyć lnianego. 

W składnikach nie podaję dokładnych ilości, tylko proporcje. Ilość marynaty zależy od wielkości (grubości) boczniaków oraz ich ułożenia w słoiku.

wegańskie śledzie
image-1443

Składniki:

  • boczniaki
  • olej do smażenia

 

Zalewa:

  • olej do marynaty – polecam pół na pół olej rzepakowy zwykły i niefiltrowany
  • musztarda – w proporcjach ok 1 czubata łyżeczka na 1 szklankę oleju
  • sos sojowy –  w proporcjach ok 1-2 łyżki na 1 szklankę oleju
  • ocet jabłkowy  –  w proporcjach ok 1-2 łyżki na 1 szklankę oleju
  • majeranek – w proporcjach ok 1  łyżeczka na 1 szklankę oleju
  • zioła mieszanka prowansalska – w proporcjach ok 1 łyżeczka na 1 szklankę oleju
  • 1 spora cukrowa cebula na 500g boczniaków
  • sól, świeżo zmielony pieprz – do smaku

 

Wykonanie:

Boczniaki delikatnie myjemy, grube i twarde ogonki odcinamy. Boczniaki odkładamy na rozłożone ręczniki papierowe, żeby odciekły z nadmiaru wody. Solimy i pieprzymy do smaku, a następnie smażymy na oleju, na małym ogniu. Nie mogą się wysmażyć, powinny być lekko złote i miękkie. Po ostudzeniu kroimy na kawałki, jeśli są bardzo drobne, mogą pozostać w całości.

Cebulę kroimy w piórka. Niektórzy cebulę sparzają, ja wolę surową.

Przygotowujemy zalewę: wszystkie składniki intensywnie mieszamy ze sobą – polecam rózgę lub mikser. Zalewa nie musi być idealnie gładka, ale powinna być dobrze wymieszana.

Do słoika wykładamy warstwę cebuli, na to boczniaki, znów cebulę – i tak aż do zapełnienia słoika. Wszystko układamy dość ściśle, ale nie ugniatamy na siłę. Wlewamy zalewę. Słoik zakręcamy i wstawiamy do lodówki na ok. 1-2 dni.

Jeśli po zjedzeniu boczniakowych „śledzi” zostanie Wam olej, to nie wylewajcie. Można go użyć po polania ziemniaków ugotowanych w całości, do surówki lub sałatki.

 

wegańskie śledzie z boczniaków
image-1444

Wegańska „ryba” w sosie cytrynowym

poniedziałek, 15 Grudzień 2014

Jeśli na Święta chcielibyście podać coś, co może zastąpić rybę, to polecam wegańskie kotlety „rybne” w sosie cytrynowym. Robi się je z … selera. Ale smakują nawet osobom, które selera nie lubią. U mnie dzieci wyrzucają z zupy nawet najmniejszy kawałek selera, a takie kotlety zjadają, aż się uszy im trzęsą. Do tego dzięki przyprawom i glonom dość dobrze udają kotlet rybny. A podane z sosem cytrynowym, to niebo w gębie. Jednym słowem – jeśli chcielibyście przygotować kotlet „zalatujący” rybą, to koniecznie spróbujcie selerowej ryby :)

wegańskie rybne kotlety z selera
image-1438

Składniki:

  • 2 niezbyt wyrośnięte selery
  • trochę soku z cytryny
  • posiekany koper
  • sól morska
  • pieprz cytrynowy
  • trochę nori
  • mąka i bułka tarta do panierowania
  • olej do smażenia

 

Sos:

  • 2 łyżki oleju do smażenia
  • 1 łyżka mąki
  • 200-250 ml mleka sojowego (niesłodzonego)
  • szczypta soli
  • pieprz
  • skórka otarta z 1 cytryny (koniecznie wyszorowanej i sparzonej)
  • sok z 1/2 cytryny

 

Przygotowanie:

Selery obieramy i gotujemy do miękkości – uwaga nie mogą się rozpadać. Po ostudzeniu kroimy w dość grube plastry. Plastry skrapiamy sokiem z cytryny, doprawiamy solą i pieprzem cytrynowym. Jedną stronę posypujemy posiekanym koperkiem. Odstawiamy na ok 30-60 min. Na stronę nieposypaną koprem kładziemy kawałek płata nori. Można pieczołowicie wycinać, ja jednak odrywam kawałek – taki porwaniec też dobrze wygląda. Trochę mąki mieszamy z wodą do uzyskania konsystencji śmietany. Plastry selera panierujemy najpierw w mące z wodą a następnie w bułce tartej. Smażymy na rozgrzanym oleju.

Przygotowujemy sos – musi on być zrobiony na świeżo, na zimnym robi się kożuch. Na rozgrzaną patelnię wlewamy 2 łyżki oleju, kiedy olej się zagrzeje wsypujemy mąkę. Cały czas mieszamy rózgą, przesmażamy mąkę przez ok. 1 min. Wlewamy mleko i cały czas mieszamy, jeśli podczas wlewania zrobią się grudki, trzeba dalej intensywnie mieszać, podczas podgrzewania sos stanie się gładki. Gotujemy sos na małym ogniu przez ok. 1 min. Dodajemy skórkę i sok z cytryny, sól i pieprz do smaku. Gotujemy jeszcze chwilkę – pamiętamy, żeby cały czas mieszać.

Na talerz nalewamy porcję sosu, na to wykładamy „rybę”. Ja do tego jeszcze podaję plasterek cytryny.

wegańska ryba w sosie cytrynowym
image-1439

Pasztet z soczewicy ze śliwką

czwartek, 29 Maj 2014

Jednym z moich ulubionych pasztetów jest pasztet z soczewicy. Delikatne przyprawienie cząbrem i majerankiem z odrobiną gałki muszkatołowej idealnie pasuje do słodkiej śliwki w środku pasztetu. Pasztet z soczewicy jest lekko wilgotny, delikatny, fajnie smakuje na kanapce z dodatkiem chrzanu lub konfitury z żurawiny. Robi się go dość szybko i zawsze się udaje. Przeważnie zjadamy w kanapkach do szkoły/pracy, ale pyszny jest też na ciepło do obiadu.

pasztet z soczewicą przepis
image-1285

Składniki:

Na 1 formę keksówkę

  • 300 g zielonej soczewicy
  • 2 marchewki
  • 1/2 selera
  • 2 cebule
  • 150 ml kaszy manny
  • 150 ml oleju rzepakowego + odrobina do smażenia
  • 1 liść laurowy
  • 5 kulek ziela angielskiego
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka majeranku
  • 1 łyżeczka cząbru
  • 1/2 łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej
  • Śliwki wędzone
  • 3-4 łyżki sosu sojowego
  • Sól, pieprz

 

Wykonanie:

Soczewicę gotujemy do miękkości, tak aby wchłonęła całą wodę. Ja na 1 miarkę soczewicy używam dwukrotnej ilości wody. Ale to też zależy od soczewicy. Jeśli po ugotowaniu i ostygnięciu zostanie odrobina wody, należy ją odlać. Cebulę kroimy w piórka, marchew i seler ścieramy na grubych oczkach tarki. Na odrobinie oleju podsmażamy, a potem dusimy do miękkości marchew, seler i cebulę razem z zielem i liściem laurowym, pod koniec dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek. Po uduszeniu ziele i liść wyjmujemy. Soczewicę i warzywa przepuszczamy przez maszynkę do mielenia lub rozdrabniamy w mikserze z nożami tnącymi lub blenderze. Masa ma być dość gładka. Dodajemy olej, kaszę mannę, przyprawy i porządnie mieszamy. Próbujemy, jeśli trzeba jeszcze dosalamy i pieprzymy na koniec. Połowę masy wkładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia lub silikonowej, układamy śliwki w 1 rządku przez całą długość pasztetu. Pieczemy w 175 st.0 przez 1 godzinę. Na ostatnie 15 min. pieczenia dobrze jest włączyć górną grzałkę, żeby skórka się zrumieniła.

Pasztet fasolowo-jaglany

wtorek, 1 Kwiecień 2014

 Zrobienie pasztetu wbrew pozorom nie jest wcale trudne. Wystarczy trochę kaszy, fasoli (lub soczewicy), warzywa i przyprawy. Jeśli masa po wymieszaniu jest zbyt rzadka dodajemy zmielonych płatków owsianych lub kaszę mannę. Masa powinna się lepić, być dość zwarta, ale nie sypka. Nie może tez być zbyt rzadka. Ja zwykle z masy lepię jeden kotlet – jeśli nie mam problemów z ulepieniem, nie sypie się ani nie rozpływa kiedy go położę, wtedy masa jest OK. Pasztet przyprawiam różnymi mieszankami ziół, które nadadzą masie aromat i smak. Taki pasztet można zjeść na ciepło do obiadu lub na zimo do kanapek. Nam brytfanka pasztetu wystarcza zwykle na ok. 3 dni. Także zapraszam do pieczenia pasztetów :)

pasztet z kaszy jaglanej
image-1200

Składniki:

  • 2 szklanki fasoli czerwonej (w sumie ok. 400ml)
  • 1/2 szklanki kaszy jaglanej
  • 2 marchewki
  • 0,5 kg pieczarek
  • 1/2 niewielkiego selera
  • 2 spore cebule
  • 1/2 do 1 szklanki kaszy manny
  • sól, pieprz
  • 4 ząbki czosnku
  • 1/2 łyżeczki nasion kolendry
  • 1/2 łyżeczki kminku
  • 1/2 łyżeczki cząbru
  • 1/2 łyżeczki majeranku
  • 2 łyżki mielonej słodkiej papryki
  • olej do smażenia

Wykonanie:

Fasolę moczymy przez kilka godzin i gotujemy na miękko. Kaszę jaglaną gotujemy w ciut ponad 1 szklance wody. Cebule kroimy i podsmażamy na oleju na patelni, kiedy zaczną się szklić dodajemy starte na tarce marchewkę i seler. Sprawdzamy, czy jest wystarczająca ilość oleju na patelni – warzywa nie mogą się przypalić czy wysuszyć, jeśli trzeba dolewamy trochę. Smażymy na małym ogniu, najlepiej pod przykryciem, mieszając od czasu do czasu, żeby warzywa się nie przypaliły. Pieczarki kroimy wyplasterki. Po wyjęciu warzyw z patelni obsmażamy pieczarki – muszą odparować całą wodę. Przez maszynkę do mielenia przepuszczamy odsączoną fasolę, kaszę jaglaną, usmażone warzywa i grzyby. Do masy wciskamy czosnek, dodajemy kaszę mannę i przyprawy zmielone w młynku lub roztarte w moździerzu. Mieszamy. Dosalamy i pieprzymy do smaku. Sprawdzamy, czy masa jest odpowiednio gęsta, jeśli nie to dosypujemy jeszcze kaszy. Wkładamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w temp. 175 st. C przez ok. 1,5 godz. w zależności od piekarnika.

Zjadamy na ciepło lub zimno – obie wersje są pyszne :)

wegański pasztet
image-1201

Sałatka wigilijna z tofu

piątek, 20 Grudzień 2013

W Święta zawsze siadamy z dziećmi przy stole razem z pozostałą niewegańską częścią rodziny. Staram się przygotować jak najsmaczniejsze i odświętne wersje potraw, przede wszystkim dla dzieci. Nie chciałabym, aby było im przykro, że nasze wegańskie dania wigilijne są mniej aromatyczne czy wyszukane, niż tradycyjne. Na szczęście bogactwo roślinnych smaków, kolorów i struktur na to nie pozwala. Staram się zweganizować tradycyjne potrawy rybne, tak, aby pasowały do reszty dań na stole. Dlatego na Święta nie podam sushi lub sałatki z mango (choć je uwielbiam 😉 ), ale przygotowuję wegańskie odpowiedniki tradycyjnych wigilijnych dań.

Jednym z najbardziej uniwersalnych wegańskich składników potraw świątecznych jest oczywiście … tofu 😉 Ze względu na jego właściwości nabierania smaków przypraw i marynat oraz strukturę świetnie nadaje się na zastępnik ryby. Zaproponuję dziś sałatkę, w której smak wędzonych śliwek, podsmażonych pieczarek i przecieru pomidorowego wraz z mieszanką majeranku i cząbru jest podstawą całkiem fajnej sałatki, która smakowała nawet nie weganom. Trzeba tylko zwrócić uwagę, aby nie dodać zbyt wielu śliwek – aby nie zdominowały smaku całej potrawy.

wegańska wigilijna sałatka
image-1044

Składniki:

  • 1 i 1/2 kostki tofu (np. Polsoi)
  • 10 g śliwek wędzonych z pestką
  • 15 średnich pieczarek
  • 1 spora cebula
  • sok pomidorowy – ilość do smaku
  • sól, pieprz
  • sos sojowy
  • 1/2 do 1 łyżeczki majeranku
  • 1/4 łyżeczki cząbru
  • odrobina mąki
  • olej do smażenia

Wykonanie:

Tofu kroimy w półplasterki lub kostkę. Polewamy sosem sojowym i delikatnie posypujemy solą. Odstawiamy na min.1 godz., najlepiej na całą noc. Po zamarynowaniu oprószamy tofu mąką i smażymy na oleju. Cebulę kroimy w piórka i smażymy na oleju – do zeszklenia, pilnujemy, by nie przypalić. Pieczarki kroimy w plastry i również podsmażamy na oleju. W tym czasie ze śliwek wyjmujemy pestki i kroimy je w paski. Pieczarki wyjmujemy i na patelnię wkładamy śliwki, które delikatnie podlewamy sokiem pomidorowym i jeśli jest za gęste, odrobiną wody. Po ok. 3-5 minutach dodajemy pieczarki i cebulę. Jeśli trzeba dolewamy soku pomidorowego i/lub wody. Dusimy razem kolejne 5 minut i dodajemy smażone tofu. Doprawiamy solą pieprzem, majerankiem i cząbrem. Tradycyjnie trzeba trochę poczekać, aby smaki się przegryzły.

W wersji nieświątecznej polecam dodanie czosnku – świetnie dopełnia smak. W wersji świątecznej – wiadomo, niektórzy unikają aromatycznego czosnku 😉

 

tofu z wędzonymi śliwkami
image-1045

Świąteczny bakaliowy piegus, który zawsze się udaje

wtorek, 17 Grudzień 2013

Na moim blogu jest aż jeden! przepis na wegańskie ciasto. A przecież bardzo lubię piec ciasta. Tylko, że z jedzeniem słodyczy u nas gorzej. Ani ja, ani Partner nie przepadamy za słodyczami. Dzieci, jak to dzieci – uwielbiają słodkie, ale same całego ciasta nie zjedzą. Dlatego piekę niezbyt często. Oczywiście na Święta ciasto być musi, najlepiej makowe i z dużą ilością bakalii. A najlepiej, żeby było jeszcze proste i szybkie do wykonania, bo potraw do ugotowania jest sporo. Dlatego w tym roku stawiam na ciasto, które zawsze się udaje, a do tego robi się je ekspresowo.

piegus
image-1054

Składniki:

  • 500 ml mąki pszennej razowej, drobno mielonej
  • 150 ml cukru trzcinowego, brązowego nieoczyszczonego
  • 150 ml maku
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 300 ml mleka sojowego, najlepiej jakiegoś rzadkiego, z niewielkim dodatkiem polepszaczy, idealnie, kiedy mamy mleko własnej roboty
  • 150 ml oleju bez smaku – np. oczyszczonego rzepakowego lub słonecznikowego
  • 2 łyżki octu jabłkowego lub soku z cytryny
  • bakalie: ja daję rodzynki, żurawinę, pokrojone daktyle i morele, otartą skórkę z pomarańczy. Oczywiście można też inne. Ilość bakalii to w sumie około 150-200 ml.
  • cukier puder z cukru trzcinowego do posypania ciasta

 

Wykonanie:

Nagrzewamy piekarnik do 160 st z termoobiegiem (lub 170 bez termoobiegu). Do mleka wlewamy ocet lub sok z cytryny, mleko po chwili powinno się ukwasić. Mak mielimy np. w młynku do kawy. W misce mieszamy wszystkie suche składniki, oprócz sody, mąkę dobrze przesiać przez sito (oczywiście otręby, które zostaną na sicie wrzucamy do reszty mąki do ciasta, przesiewanie ma tylko na celu rozluźnienie mąki). Do mleka dosypujemy sodę i mieszamy delikatnie – naczynie z mlekiem trzymamy nad miską z mąką, żeby nie wykipiało na blat. Spienione mleko wlewamy do mąki, dodajemy olej. Mieszamy. Dodajemy bakalie, mieszamy. Wlewamy ciasto do formy keksówki. Pieczemy ok. 40 min, najlepiej sprawdzać patyczkiem, bo każdy piekarnik jednak inaczej piecze.

Po ostudzeniu ciasta posypujemy cukrem pudrem. Smacznego :)

wegański keks
image-1055