Szczyt bezczelności

piątek, 27 Czerwiec 2014

Szczyt bezczelności to:

  1. wleźć na czyjeś schody balkonowe
  2. drzeć dzioba tak przeraźliwie, że domownicy wylegną na balkon
  3. po otwarciu drzwi wpakować się na balkon i nadstawić się do głaskania
  4. być tak zapchlonym i zakleszczonym, że prawie kota spod tego robactwa nie widać
  5. być tak brudnym, że białe wydawało się czarne
  6. i w końcu wymusić zabranie kota do domu. Do domu, w którym jest już full kotów, w dodatku z marnymi szansami na adopcję: starych lub chorych.

Facet został odjajczony, odkleszczony i wyprany na sucho. Dostał imię Japek, bo japa mu się nie zamyka. Ciągle chodzi i coś gada. A to pod nosem, a to na cały regulator. I nie jest to tradycyjne miau,  tylko prawdziwa gadka. Do psów się trochę przyzwyczaił, ale jak coś mu się nie spodoba, to zdzieli łapą. Innym razem śpi koło psa na kanapie.

Ma ok. 2 lat i pilnie poszukuje domu. Najlepiej z zabezpieczonymi oknami, bo prawdopodobnie ma tendencję do łazikowania. Najchętniej do domu, w którym jest już kot. Japek uwielbia towarzystwo innych kotów. Jest bardzo energiczny, uwielbia wszystkie kocie zabawki i polowania. No i musi mieć do kogo gadać :) Japek zdecydowanie należy do tych osobników z małym łepkiem, ale mających dużo do powiedzenia. Oczywiście nie ma żadnych problemów z kuwetą, je suchą karmę, drapie drapak. Widać, że kiedyś musiał przebywać w domu.

Japek zajął ostatnie, najostatniejsze miejsce w moim domu tymczasowym, dopóki nie znajdzie domku nie będę mogła pomóc kolejnej bidzie.

Także gorąca prośba – roześlijcie wici, że fajny kocio szuka odpowiedzialnego domu. Oczywiście jednocześnie będę mu robić ogłoszenia na portalach. Kot jest w okolicach Warszawy, ale jeśli się ktoś w nim zakocha, odległość nie ma znaczenia. Oddawałam już psy i koty w różne rejony Polski. Najważniejsze, żeby znaleźć kochający, odpowiedzialny domek.

 

A oto i Japek:

japek6
image-1317

japek5
image-1318

japek3
image-1319

Kremowa tofucznica

niedziela, 22 Czerwiec 2014

Standardową tofucznicę zna chyba każdy. W porównaniu z jajecznicą brakowało mi w niej kremowości i gładkości. Tofu obsmażone z warzywami jest pyszne, jednak jest sypkie i czegoś w nim brakuje. Żeby dodać kleistości postanowiłam użyć mąki z ciecierzycy. Wymieszana z wodą połączyła składniki, tofucznica stała się bardziej lejąca i lepka. Żeby nadać jajeczny smak i zapach tradycyjnie użyłam czarnej soli. 

Tofucznicę tym razem usmażyłam z młoda cebulą, cukinią i pomidorami. Jest bardzo sycąca, także dla 4-osobowej rodziny taka porcja spokojnie wystarcza.

tofucznica_
image-1309

Składniki:

na śniadanie dla 4-osobowej (2+2) rodziny

  • kostka tofu
  • 1 czubata łyżka mąki z ciecierzycy
  • 2 młode cebule
  • 1 mała cukinia
  •  2 pomidory
  • olej do smażenia
  • szczypta kurkumy
  • czarna sól
  • sól, pieprz
  • szczypiorek

Wykonanie:

Mąkę z ciecierzycy mieszamy z niewielką ilością wody, tak aby powstała gęsta lejąca się  masa. Dodajemy odrobinę soli i kurkumę, mieszamy i odstawiamy. Tofu kruszymy i również solimy. Na patelni rozgrzewamy trochę oleju, wrzucamy pokrojoną w piórka cebulę. Kiedy cebula się zeszkli, na patelnię wkładamy pokrojoną w kostkę cukinię. Kiedy cukinia zmięknie wkładamy pomidory obrane ze skóry i pokrojone w kostkę. Kiedy nadmiar soku odparuje  wlewamy mąkę z ciecierzycy z wodą. Kiedy wszystko się przesmaży dodajemy tofu. Smażymy jeszcze wszystko przez chwilę, solimy czarną solą  i pieprzymy do smaku.

Podajemy posypane posiekanym szczypiorkiem.

tofucznica_1
image-1310

 

 

Wykorzystaj mąkę z ciecierzycy

Młode ziemniaki zapiekane w sosie „serowym”

środa, 18 Czerwiec 2014

Młode ziemniaki najpyszniejsze są ugotowane na parze z wegańskim kefirem. Ale dla odmiany polecam zapiec ziemniaki w wegańskim sosie serowym. Smak sera oczywiście nadają moje ulubione niezastąpione płatki drożdżowe. Do takich ziemniaków fajnie pasują usmażone na patelni grillowej warzywa. Ja wybrałam pieczarki i cukinie i dodatkowo podkreśliłam smak ziołami. Polecam to danie na kolację lub obiad dla miłośników smaków serowych. Moje dzieci wciągnęły spore porcje i poprosiły o częstsze podawanie tego dania :)

ziemniaki_zapiekane
image-1302

Składniki:

  • ok 1,5-2 kg młodych ziemniaków, najlepiej niedużych
  • 2 łyżki mąki (ja użyłam razowej Lubelli, bo innej nie miałam 😉 Jeśli sos ma być biały i kremowy, konieczna jest biała mąka
  • 3 łyżki oleju
  • 1,5 szklanki mleka roślinnego bezsmakowego (nie może być słodzone)
  • sól, pieprz
  • szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej
  • 2 łyżki płatków drożdżowych
  • olej do smażenia
  • cukinia, pieczarki lub inne warzywa
  • zioła do warzyw – ja użyłam mieszanki typu „zioła prowansalskie”

Wykonanie:
Ziemniaki porządnie szorujemy, jeśli mają twardą skórkę, to delikatnie je skrobiemy. Kroimy na połówki lub grube plastry (te większe), wkładamy do naczynia żaroodpornego, solimy, polewamy odrobiną oleju i mieszamy. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 170 st. C. i zapiekamy ok. 15 -20 min. W tym czasie przygotowujemy warzywa do grillowania – solimy, posypujemy ziołami, polewamy olejem i mieszamy. Robimy sos. Na patelnię wlewamy 3 łyżki oleju, kiedy olej się rozgrzeje wsypujemy mąką. Cały czas mieszamy rózgą. Przesmażamy mąkę przez ok. 2 min. Wlewamy mleko i intensywnie mieszamy, żeby nie powstały grudy. Dodajemy sól, pieprz, gałkę, płatki drożdżowe. Wyjmujemy ziemniaki z piekarnika i polewamy je sosem. Zapiekamy jeszcze przez 15 min. W tym czasie grillujemy warzywa.

ziemniaki_zapiekane1
image-1303

 
Wegetariański obiad III

Wegański „kebab” — przepis na razowe wrapsy z niemięsną wkładką

wtorek, 20 Maj 2014

Nie wiem, czy można to nazwać „kebabem”, ale sposób zawinięcia, kawałki obsmażonych kotletów i koniecznie ostry sos z papryczek chilli trochę przypomina kebabowe zawijańce 😉 Kebaba mięsnego nigdy nie jadłam, także smakowo pewnie też się różni. Ale nie wiedziałam jak zawijańce nazwać, więc czemu nie kebabem? Jako niemięso możemy zastosować sejtan, tofu lub kotlety sojowe tzw. tekturki. Ja użyłam właśnie kotletów sojowych oraz tempeha, którego pół kostki miałam w lodówce i trzeba było zjeść. Po zawinięciu możemy zjadać od razu, ale najlepsze są po podsmażeniu lub podpieczeniu. Najczęściej używam elektrycznego 2-stronnego grilla. Co prawda spłaszcza zawijańce, ale za to nie rozwijają się i są równomiernie podpieczone.

kebab sojowy
image-1279

Składniki na 8 wrapsów:

ciasto:

  • 2,5 szklanki mąki razowej + trochę do podsypania
  • ok. 1 szklanka gorącej wody
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • 1/2 łyżeczki soli

farsz:

  • 16 szt. kotletów sojowych (miałam niezbyt duże, do 1 wrapsa wkładałam 2 szt., jeśli macie większe kotlety proponuję dać ok. 10-12 szt.
  • opcjonalnie 1/2 kostki tempehu wędzonego
  • Ulubiona przyprawa do kotletów — u mnie była to mieszanka, która pozostała po doprawianiu kotletów z selera składająca się ze zmielonych ziół prowansalskich, zmielonej gorczycy, suszonego kopru, do tej mieszanki dodałam jeszcze paprykę słodką
  • 2 średnie marchewki
  • 1 cebula
  • 2 długie buraki
  • ok. 1/2 główki sałaty rzymskiej
  • 1 cebula
  • W wersji dla dorosłych: pasta/sos z papryczek chilli + majonez wegański
  • W wersji dla dzieci: ketchup + wegański majonez
  • Sól, pieprz
  • Opcjonalnie sos sojowy
  • Olej do smażenia

 
Wykonanie:

Mąkę razową, olej, sól i gorącą wodę zagniatamy porządnie. Mąka mące nie równa, więc jeśli ciasto będzie za gęste można dolać odrobinę wody, jeśli za rzadkie, podsypać mąki. Ciasto należy wyrabiać 5-10 min. Ma być gęste, nie lepić się do rąk, ale nie może być zbyt suche lub się kruszyć. Lepiej jak będzie bardziej wilgotne — razowa mąka bardziej chłonie wodę, a podsypać mąką możemy później podczas wałkowania. Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką, aby nie obeschło i odstawiamy na ok. 1 godz.

W tym czasie gotujemy kotlety sojowe — ja zwykle gotuję w osolonej wodzie z dodatkiem sosu sojowego. Po wyjęciu kotletów z wody doprawiamy je ulubioną przyprawą i ew. dosalamy. Kiedy przyprawy „wejdą” w kotlety, tniemy je na mniejsze kawałki. Obsmażamy na niewielkiej ilości oleju. Marchewkę ścieramy na tarce, tak samo buraki (ja wolę na drobne wiórki), cebulę kroimy w półplasterki lub piórka, sałatę rwiemy na drobne kawałki (można też pokroić ceramicznym nożem).

Ciasto dzielimy na 8 części, każdą z nich porządnie rozwałkowujemy. Smażymy bez tłuszczu na rozgrzanej patelni po ok. 20-30 sek. z każdej strony. Placki kładziemy jeden na drugim aby nie obeschły.

Kiedy mamy już usmażone wszystkie placki nakładamy farsz –  sosy, kotlety sojowe, plasterki tempehu i warzywa. Zawijamy i opiekamy z obu stron – najlepiej na elektrycznym grillu lub patelni grillowej.

Kefir wodny czyli hodowla kryształków – alg japońskich

poniedziałek, 28 Kwiecień 2014

Kefir, który nie jest kefirem i algi, które nie są algami. To musi być smaczne :) I wg różnych źródeł jest zdrowe. Tak zwane kryształki japońskie czy też algi tak naprawdę są bakteriami i grzybami żyjącymi w symbiozie. Odżywiają się cukrem, jak są najedzone rosną. Jak nie nakarmimy, umierają. Co do smaku — napój nie każdemu smakuje. Ja nie lubię słodkiego 1-dniowego z cukru białego. Natomiast na brązowym nierafinowanym cukrze trzcinowym jest pyszny, lekko kwaskowy i bardziej gazowany. Dzieci i partner uwielbiają i taki i taki. Kefir wodny można pić prosto po odlaniu, tworzyć różne napoje z dodatkiem owoców, wykorzystywać do różnych dań lub w celach kosmetycznych.

Kryształki zwykle są przezroczyste – białe. Ale jeśli karmimy je cukrem brązowym, lekko żółkną, tak jak moje. 

Skąd wziąć algi? Można kupić np. na allegro lub dostać od kogoś, kto ma ich nadmiar. Kryształki szybko się rozmnażają, dobrze karmione po ok. 2 tyg. podwajają objętość.

 

algi morskie
image-1236

Składniki:

  • ok. 1/4 szklanki kryształków japońskich
  • 4-6 łyżek cukru białego lub nierafinowanego trzcinowego
  • 1 litr wody
  • 4 duże rodzynki – ja używam chillijskich niesiarkowanych

Wykonanie:

Do wody w temp. pokojowej wsypujemy cukier i rodzynki, mieszamy do rozpuszczenia cukru. Wkładamy nasze kryształki, słoik nakrywamy gazą. Po 24 godzinach odcedzamy na plastikowym sitku kryształki a kefir wodny zlewamy do picia. Kryształki płuczemy i wkładamy do nowej osłodzonej wody. I tak codziennie. Ja rodzynki wymieniam na nowe po ok. 3 dniach.

krysztalki_japonskie
image-1237

Uwaga:

  1. Kryształków nie można ich dotykać metalowymi przedmiotami, naczynia i sztućce muszą być szklane lub plastikowe lub drewniane.
  2. Hodowla jest optymalna w ciepłej wodzie – temp. 18-25 st.C. Im jest cieplej, tym szybciej kryształy pracują. W lodówce znacznie zwalniają.
  3. Nie polecam szczelnie zakręcać słoika — może rozsadzić słoik
  4. W podanych proporcjach wodę należy zmieniać co max. 48 godzin, inaczej zagłodzimy nasze kryształki.
  5. Woda nie może być chlorowana — najlepiej używać przegotowanej lub mineralnej.

kefir_wodny
image-1238

 

Ziemniaczane kluski pieczone

sobota, 26 Kwiecień 2014

Na obiad miałam zrobić ulubione danie dzieci- szare kluski z sosem pieczarkowym i ogórkiem kiszonym. Przez roztargnienie do robota włożyłam nie tą co trzeba końcówkę trącą. Zamiast ziemniaczanej paćki wychodziły z robota piękne cienkie długie ziemniaczane wiórki. Zorientowałam się dopiero, jak już starłam całe ziemniaki. Na ulepienie szarych klusek nie było szans, placków ziemniaczanych nie chciało mi się smażyć, baba ziemniaczana z kolei za długo się piecze. Może zatem coś pośredniego pomiędzy kluskami (na które czekały dzieci) a babą ziemniaczaną? Z masy ziemniaczanej ulepiłam nieduże kulkowate kluchy i upiekłam w piekarniku. Szczerze mówiąc kluski wyszły jeszcze lepsze niż gotowane. Delikatnie chrupiące, miękkie w środku, podczas pieczenia wiórki się scaliły i powstały jednolite kluchy. Do sosu pieczarkowego i ogórków idealne. Dzieciom smakowały bardziej, niż gotowane, zjadły całą swoją porcję i wołały o dokładkę :)

 

kluski ziemniaczane
image-1225

Składniki:

porcja na 1 obiad dla wygłodniałej rodziny 2+2

  • 1,5 kg ziemniaków – najlepiej ziemniaki skrobiowe, mączyste
  • 2 łyżki z czubkiem mąki pszennej
  • sól
  • olej rzepakowy

Wykonanie: 
Ziemniaki ścieramy na drobnej tarce na wiórki. Nakładamy ziemniaki w pieluchę lub ściereczkę i odciskamy do jakiegoś naczynia sok. Do ziemniaków wsypujemy 2 łyżki maki pszennej, sól. Sok z ziemniaków delikatnie odlewamy do zlewu, pozostałą na dnie skrobię dodajemy do ziemniaków. Masę mieszamy, jeśli trzeba dosalamy.
Brytfankę wykładamy papierem do pieczenia, smarujemy olejem, lepimy małe kulki z masy i układamy na brytfannie. Wierzch klusek również smarujemy delikatnie olejem. Pieczemy w zależności od wielkości klusek – u mnie wystarczyło 25 min. w 180 st z termoobiegiem. Polecam z sosem pieczarkowym i obowiązkowo ogórkiem kiszonym.

przepis na kluski z piekarnika
image-1226

Wegańska pasta jajeczna z rzeżuchą

wtorek, 22 Kwiecień 2014

Skoro wiosna, to wegańska pasta „z jajek” z rzeżuchą być musi. Pastę jajeczną można robić na kilka sposobów, jednak najsmaczniejsze i najbardziej podobne do jajka jest połączenie ciecierzycy z tofu. Zmielona ciecierzyca robi za żółtko, tofu fajnie udaje białko. Oczywiście, żeby pasta miała smak jajeczny konieczna jest czarna sól. Na szczęście dziś o wiele łatwiej kupić czarną sól, niż parę lat temu, cena też nie jest wygórowana, biorąc pod uwagę, że używa jej się odrobinkę. Do pasty polecam wsypanie odrobinki kurkumy – smak w paście nie jest wyczuwalny, a nadaje fajnego żółtego koloru. Zamiast ciecierzycy można również użyć ugotowanej białej fasoli, ale wtedy pasta będzie bardziej gładka i jak dla mnie trochę na tym traci. Pasta jest tak podobna do prawdziwej jajecznej, że na początku moja starsza córka oprotestowała zjedzenie jej, twierdząc, że z pewnością jest z jajek.

wegańska pasta z jajek
image-1230

Składniki:
porcja na 1 śniadanie dla rodziny 2+2

  • 1 kostka tofu naturalnego
  • 1 szklanka ugotowanej ciecierzycy
  • rzeżucha
  • sól czarna
  • kurkuma
  • sól
  • pieprz
  • majonez wegański – jeśli własnej roboty, to polecam jaglany
  • musztarda do smaku, w zależności, czy majonez jest bardziej łagodny czy pikantny
  • 2 łyżki oleju z pestek winogron
  • ew. szczypiorek

Wykonanie:
Ciecierzycę miksujemy na gładko z 2 łyżkami oleju i szczyptą kurkumy, tofu ścieramy na tarce na grubych oczkach. Dodajemy majonez, musztardę, szczyptę czarnej soli. Mieszamy. Próbujemy, czy masa jest wystarczająco jajeczna, jeśli nie, dosypujemy jeszcze trochę soli czarnej. Mieszamy, dosalamy i pieprzymy do smaku. Dodajemy posiekaną rzeżuchę, mieszamy. Pastę najlepiej odstawić na ok 1 godz. Posmarowany pastą chleb można jeszcze dodatkowo posypać szczypiorkiem.

wegańska pasta jajeczna
image-1231

Rzeżucha na talerzach

Wegańska bananowo-czekoladowa zebra

piątek, 10 Styczeń 2014

I jeszcze jedno wegańskie ciasto oparte na mące razowej i ukwaszonym sojowym mleku. Dodatek octu do mleka jest bardzo ważny – w smaku go nie czuć, natomiast w połączeniu z sodą rewelacyjnie spulchnia ciasto. Dzięki temu ilość proszku do pieczenia dodawana do ciasta jest na prawdę niewielka.

Połączenie jasnej warstwy bananowej z ciemną czekoladową sprawia, że ciasto bardzo fajnie smakuje – nie jest ani za słodkie, ani za ciężkie. A w dodatku jest zdrowe dzięki mące razowej. A i cukier biały można zastąpić brązowym trzcinowym, z tym, że wtedy jasna warstwa będzie jeszcze ciut ciemniejsza.

 

wegańska zebra
image-1103

 

Składniki:

  • 500 ml mąki pszennej razowej, drobno mielonej
  • 150 ml cukru
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 2 łyżki kakao
  • 250 ml mleka sojowego, najlepiej jakiegoś rzadkiego, czy domowej roboty
  • 150 ml oleju bez smaku – np. oczyszczonego rzepakowego
  • 2 łyżki octu jabłkowego lub soku z cytryny
  • 1 spory, dobrze dojrzały banan

 

Wykonanie:

Nagrzewamy piekarnik do 160 st z termoobiegiem (lub 170 bez termoobiegu). Do jednego naczynia wlewany 110 ml mleka, do drugiego 140 ml. Do naczyń z mlekiem wlewamy po 1 łyżce octu lub soku z cytryny, mleko po chwili powinno się ukwasić. Mąkę dzielimy na pół i przesiewamy przez sito do dwóch misek (oczywiście otręby, które zostaną na sicie wrzucamy do reszty mąki do ciasta, przesiewanie ma tylko na celu rozluźnienie mąki). Do obu misek z mąką wsypujemy po 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia, po 75 ml cukru i po malutkiej szczypcie soli. Do jednej miski dodajemy kakao – również przesiane przez sito. Banana ugniatamy na papkę widelcem. Do obu mlek dosypujemy po 1/4 łyżeczki sody i mieszamy delikatnie – naczynie z mlekiem trzymamy nad miską z mąką, żeby nie wykipiało na blat. Spienione mleko wlewamy do mąki – 140 ml do mąki z kakao, 110 ml do mąki bez dodatków. Dodajemy olej – po 75 ml do każdej miski. Mieszamy. Do ciasta bez kakao dodajemy rozgniecionego banana, mieszamy. Wlewamy ciasto do formy keksówki – na przemian łyżka ciemnego i jasnego ciasta. Pieczemy ok. 45 min, najlepiej sprawdzać patyczkiem, czy ciasto jest już w środku suche.

Ciasto można po upieczeniu posypać cukrem pudrem. Smacznego :)

zebra wege
image-1104

 

Jaglana „ryba” po grecku

wtorek, 10 Grudzień 2013

Niedługo Święta. Jak co roku w grudniu rozpoczynamy poszukiwania wigilijnych i świątecznych potraw wegańskich. Co podać w tym roku? Czy zweganizowaną wersję którejś tradycyjnej potrawy, czy też coś egzotycznego? Jeśli kuchnia tradycyjna, to czym zastąpić wszechobecną rybę? Dzisiejsza moja propozycja to jaglana „ryba” po grecku. Danie jest nie tylko bardzo smaczne, ale i bardzo zdrowe. Ta wersja dużo bardziej mi zasmakowała, niż kotlety sojowe (tzw. tekturki) po grecku. Jest tylko jeden mankament – kasza chłonie płyny i danie to trzeba przygotować tuż przed podaniem. Oczywiście można dzień wcześniej usmażyć kotlety i udusić warzywa, ale nakładać warzywa na kotlety trzeba tuż przed podaniem, resztki nie bardzo nadają się do przechowywania. U mnie ze zjedzeniem tego samego dnia tym nie był problemu, dość szybko pochłonęliśmy całość.

 

wegańska ryba po grecku
image-1022

Składniki:

  • 4 marchewki
  • 1 pietruszka
  • 1/2 selera
  • 1/2 dużego pora – od strony białej
  • 4 ziela angielskie
  • 2 liście laurowe
  • sok pomidorowy
  • odrobina oleju
  • kotlety z kaszy jaglanej z tego przepisu: http://blogweganski.pl/rybne-kotlety-jaglane/

Wykonanie:

Włoszczyznę ścieramy na grubych oczkach tarki, pora kroimy w półplasterki. Warzywa, liść laurowy i ziele angielskie dusimy chwilę na oleju, pod przykryciem, na małym ogniu. Po ok. 5 minutach dolewamy sok pomidorowy – nie za dużo, żeby warzywa nie pływały w nim, ale dusiły się, a nie smażyły. Dusimy kolejne maks. 5 min, solimy, pieprzymy, próbujemy – jeśli za mało pomidorowe, to dolewamy jeszcze soku. Po zagotowaniu wyłączamy gaz i odstawiamy, żeby się przegryzły smaki. Kotlety przed podaniem odgrzewamy na patelni (bez oleju), nakładamy na nie ciepłe warzywa. Zjadamy od razu, po paru godzinach, kiedy kotlety nasiąkną sosem, niestety zrobi się ciapa. Bardzo smaczna (chyba nawet jeszcze smaczniejsza), ale nie będzie już dobrze wyglądać :)

wegańska ryba po grecku
image-1023

Pieczarkowa pasta fasolowa

piątek, 6 Grudzień 2013

Kanapki z pastą fasolową to klasyk. Pastę fasolową można przyrządzać na milion sposobów. Sama w sobie ma tak neutralny smak, że pasują do niej praktycznie wszystkie dodatki. Jedna z moich ulubionych to pasta pieczarkowa. Duża ilość smażonych pieczarek zmiksowanych z ugotowaną fasolą, do tego odrobina koperku to połączenie idealne. Kanapka z chlebem razowym, taką pastą i ogórkiem kiszonym to prawdziwy rarytas. Nawet moja córka, która nie jest fanką pieczarek tą pastę z apetytem zjada na śniadanie.

pasta_z_fasoli1
image-1030

Składniki:

  • 1 szklanka białej fasoli (ok. 250 ml)
  • 0,5 kg pieczarek
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
  • olej

 

Wykonanie:

Fasolę moczymy przez 6-8 godzin. Gotujemy na miękko. W tym czasie smażymy pieczarki z 1 cebulą na niewielkiej ilości oleju. Po ostudzeniu miksujemy blenderem fasolę i pieczarki, jeśli pasta jest za gęsta dodajemy trochę oleju. Dodajemy sól, pieprz i przeciśnięty czosnek. Mieszamy porządnie. Zjadamy z razowym pieczywem i ogórkiem kiszonym. Smacznego :)

pasta_z_fasoli
image-1031