Coś z niczego – kotlety ziemniaczane

poniedziałek, 12 Styczeń 2015

Kiedy w lodówce i w brzuchu pusto, a chce się zjeść coś sycącego i ciepłego, najczęściej robimy kotlety z ziemniaków. Są bardzo proste w przygotowaniu, a i dorośli i dzieciaki się nimi zajadają. W wersji ekonomicznej (czyli tak, jak u mnie ostatnio) można podać z ogórkiem kiszonym – pasuje idealnie. W wersji obiad full wypas – proponuję podać z sosem grzybowym, pasztetem z soczewicy i buraczkami. Idealne są też na drugi dzień – na zimno lub odgrzane nic nie tracą na smaku.

kotlet ziemniaczany
image-1450

Składniki:

  • 1 kg ziemniaków
  • ok. 200 ml mąki
  • sól, pieprz
  • olej do smażenia

Wykonanie:

Ziemniaki obieramy i gotujemy do miękkości. Odcedzamy. Do gorących ziemniaków dodajemy mąkę, sól i pieprz, ugniatamy tłuczkiem. Jeśli masa jest zbyt rzadka, dodajemy trochę mąki. Próbujemy, jeśli trzeba jeszcze dosalamy. Odstawiamy do ostygnięcia. Z zimnej masy formujemy kotlety i smażymy na porządnie rozgrzanym oleju. I gotowe. My zjedliśmy z ogórkami kiszonymi :)

kotlety ziemniaczane
image-1451

Wegańskie „śledzie” z boczniaków

sobota, 20 Grudzień 2014

„Śledzie” z boczniaków bardzo przypominają śledzie w oleju – i smakiem i konsystencją. Polecam je zwłaszcza osobom, które tęsknią za smakiem śledzi w oleju lub zastanawiają się co podać na kolację w Wigilię. Ja mam mieszane odczucia, bo nigdy nie przepadałam za śledziami, ale Partner był zachwycony. Prawie jak oryginalne, podsumował.

W przepisie proponuję pół na pół wymieszać olej rzepakowy filtrowany i nieoczyszczony (tzw. wiejski). Jeśli wolicie śledzie bardziej aromatyczne, możecie użyć samego niefiltrowanego lub zamiast rzepakowego użyć lnianego. 

W składnikach nie podaję dokładnych ilości, tylko proporcje. Ilość marynaty zależy od wielkości (grubości) boczniaków oraz ich ułożenia w słoiku.

wegańskie śledzie
image-1443

Składniki:

  • boczniaki
  • olej do smażenia

 

Zalewa:

  • olej do marynaty – polecam pół na pół olej rzepakowy zwykły i niefiltrowany
  • musztarda – w proporcjach ok 1 czubata łyżeczka na 1 szklankę oleju
  • sos sojowy –  w proporcjach ok 1-2 łyżki na 1 szklankę oleju
  • ocet jabłkowy  –  w proporcjach ok 1-2 łyżki na 1 szklankę oleju
  • majeranek – w proporcjach ok 1  łyżeczka na 1 szklankę oleju
  • zioła mieszanka prowansalska – w proporcjach ok 1 łyżeczka na 1 szklankę oleju
  • 1 spora cukrowa cebula na 500g boczniaków
  • sól, świeżo zmielony pieprz – do smaku

 

Wykonanie:

Boczniaki delikatnie myjemy, grube i twarde ogonki odcinamy. Boczniaki odkładamy na rozłożone ręczniki papierowe, żeby odciekły z nadmiaru wody. Solimy i pieprzymy do smaku, a następnie smażymy na oleju, na małym ogniu. Nie mogą się wysmażyć, powinny być lekko złote i miękkie. Po ostudzeniu kroimy na kawałki, jeśli są bardzo drobne, mogą pozostać w całości.

Cebulę kroimy w piórka. Niektórzy cebulę sparzają, ja wolę surową.

Przygotowujemy zalewę: wszystkie składniki intensywnie mieszamy ze sobą – polecam rózgę lub mikser. Zalewa nie musi być idealnie gładka, ale powinna być dobrze wymieszana.

Do słoika wykładamy warstwę cebuli, na to boczniaki, znów cebulę – i tak aż do zapełnienia słoika. Wszystko układamy dość ściśle, ale nie ugniatamy na siłę. Wlewamy zalewę. Słoik zakręcamy i wstawiamy do lodówki na ok. 1-2 dni.

Jeśli po zjedzeniu boczniakowych „śledzi” zostanie Wam olej, to nie wylewajcie. Można go użyć po polania ziemniaków ugotowanych w całości, do surówki lub sałatki.

 

wegańskie śledzie z boczniaków
image-1444

Wegańska „ryba” w sosie cytrynowym

poniedziałek, 15 Grudzień 2014

Jeśli na Święta chcielibyście podać coś, co może zastąpić rybę, to polecam wegańskie kotlety „rybne” w sosie cytrynowym. Robi się je z … selera. Ale smakują nawet osobom, które selera nie lubią. U mnie dzieci wyrzucają z zupy nawet najmniejszy kawałek selera, a takie kotlety zjadają, aż się uszy im trzęsą. Do tego dzięki przyprawom i glonom dość dobrze udają kotlet rybny. A podane z sosem cytrynowym, to niebo w gębie. Jednym słowem – jeśli chcielibyście przygotować kotlet „zalatujący” rybą, to koniecznie spróbujcie selerowej ryby :)

wegańskie rybne kotlety z selera
image-1438

Składniki:

  • 2 niezbyt wyrośnięte selery
  • trochę soku z cytryny
  • posiekany koper
  • sól morska
  • pieprz cytrynowy
  • trochę nori
  • mąka i bułka tarta do panierowania
  • olej do smażenia

 

Sos:

  • 2 łyżki oleju do smażenia
  • 1 łyżka mąki
  • 200-250 ml mleka sojowego (niesłodzonego)
  • szczypta soli
  • pieprz
  • skórka otarta z 1 cytryny (koniecznie wyszorowanej i sparzonej)
  • sok z 1/2 cytryny

 

Przygotowanie:

Selery obieramy i gotujemy do miękkości – uwaga nie mogą się rozpadać. Po ostudzeniu kroimy w dość grube plastry. Plastry skrapiamy sokiem z cytryny, doprawiamy solą i pieprzem cytrynowym. Jedną stronę posypujemy posiekanym koperkiem. Odstawiamy na ok 30-60 min. Na stronę nieposypaną koprem kładziemy kawałek płata nori. Można pieczołowicie wycinać, ja jednak odrywam kawałek – taki porwaniec też dobrze wygląda. Trochę mąki mieszamy z wodą do uzyskania konsystencji śmietany. Plastry selera panierujemy najpierw w mące z wodą a następnie w bułce tartej. Smażymy na rozgrzanym oleju.

Przygotowujemy sos – musi on być zrobiony na świeżo, na zimnym robi się kożuch. Na rozgrzaną patelnię wlewamy 2 łyżki oleju, kiedy olej się zagrzeje wsypujemy mąkę. Cały czas mieszamy rózgą, przesmażamy mąkę przez ok. 1 min. Wlewamy mleko i cały czas mieszamy, jeśli podczas wlewania zrobią się grudki, trzeba dalej intensywnie mieszać, podczas podgrzewania sos stanie się gładki. Gotujemy sos na małym ogniu przez ok. 1 min. Dodajemy skórkę i sok z cytryny, sól i pieprz do smaku. Gotujemy jeszcze chwilkę – pamiętamy, żeby cały czas mieszać.

Na talerz nalewamy porcję sosu, na to wykładamy „rybę”. Ja do tego jeszcze podaję plasterek cytryny.

wegańska ryba w sosie cytrynowym
image-1439

Ekspresowa zupa dyniowo – paprykowa

niedziela, 7 Grudzień 2014

Trochę mnie nie było na blogu. Masa pracy, później problemy z kompem. W tym czasie oczywiście gotowałam. Co prawda nie miałam czasu na skomplikowane wymyślne potrawy, ale dania na szybko też mogą być smaczne i zdrowe. Takim hitem okazała się zupa z resztek papryki i dyni. Zrobiona na szybko, ale bardzo smaczna dzięki przyprawom. Tradycyjnie nie zważyłam składników więc przepis będzie na oko 😉 Ważne tylko, żeby dyni było więcej, bo inaczej papryka zdominuje cały smak.

zupa paprykowo dyniowa
image-1432

Składniki:

  • 2 części dyni
  • 1 część czerwonej papryki
  • kawałek imbiru
  • kilka ząbków czosnku
  • skórka z limonki
  • sok z limonki
  • trochę posiekanej papryczki chilli
  • śmietana wegańska lub mleko kokosowe

 

Wykonanie:

Obraną ze skóry dynię i paprykę bez gniazd nasiennych kroimy w kostkę.  Wkładamy do niewielkiej ilości wrzącej wody i gotujemy do miękkości. Wody zawsze lepiej użyć mniej, zupę w fazie końcowej zawsze można rozcieńczyć, jeśli po zmiksowaniu okaże się zbyt gęsta. Pod koniec gotowania dodajemy posiekany bardzo drobno imbir, czosnek i papryczkę chilli. Po zagotowaniu dodajemy otartą skórkę z limonki (limonkę wcześniej należy porządnie wyszorować i sparzyć) i sok z limonki. Solimy do smaku i wyłączamy gaz. Odstawiamy na jakiej 10-15 min, żeby smaki się przegryzły. Blendujemy na gładko. Nalewamy na talerz i polewamy śmietaną lub mlekiem kokosowym.

zupa dyniowa
image-1433

Pasztet i pasztecik

czwartek, 13 Listopad 2014

To chyba najlepszy pasztet, jaki do tej pory upiekłam. Równie pyszny na ciepło do obiadu, jak i na zimno do kanapek. Koleżanka jedząca mięso orzekła, że smakuje jak mięsny. Lekko słodki, dobrze doprawiony i wilgotny. Skład zupełnie nie przemyślany, bo zrobiony na zasadzie „wykorzystam resztki z lodówki”. W efekcie masy zrobiło się za dużo, więc nadmiar włożyłam do foremek na muffinki. Dzieciom oczywiście zdecydowanie bardziej smakowały muffinki pasztetowe :) Smak ten sam, ale forma babeczki uatrakcyjniła danie.

wegański pasztet
image-1427

Składniki:

  • ok. 400 g suchej zielonej soczewicy
  • 300 g kapusty
  • 3 małe cebule
  • 400 g pieczarek
  • 1/2 szklanki kaszy manny
  • 1/2 szklanki oleju
  • sól, pieprz
  • 1 łyżeczka tymianku
  • 1 łyżeczka majeranku
  • 1 łyżeczka tymianku cząbru
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 1/2 łyżeczki imbiru w proszku
  • 3 łyżki ciemnego sosu sojowego.
  • olej do smażenia
  • pokaźna garść łuskanych pestek słonecznika

Wykonanie:

Soczewicę moczymy ok. 2 godz. i gotujemy w niewielkiej ilości wody, tak aby wchłonęła całą wodę. ja zwykle nalewam wody ok. 2 cm ponad poziom soczewicy, jeśli pod koniec gotowania soczewica wchłonęła całą wodę, a jeszcze jest ciut za twarda, dolewam trochę wrzątku. Po ugotowaniu najlepiej soczewicę zostawić pod przykryciem aż ostygnie. W tym czasie obsmażam pokrojoną w piórka cebulę. Kiedy się zeszkli, dokładam poszatkowaną kapustę. Smażę razem ok. 5 – 10 min, aż kapusta zmięknie. Trzeba tu uważać, żeby się nie przypaliła, jeśli zacznie się przyklejać do patelni, można podlać trochę wody. Następnie dodajemy pieczarki i wszystko razem jeszcze chwilę smażymy. Mielimy w maszynce soczewicę i smażone warzywa, dodajemy przyprawy, słonecznik, kaszę mannę i olej. Dokładnie wszystko mieszamy – najlepiej ręką. Jeśli masa jest za rzadka, można jeszcze dosypać trochę kaszy. Pieczemy w foremce wyłożonej papierem do pieczenia przez ok. 1-1,5 godz. w temp. 170 st. C. Lub w foremkach na muffinki 😉 Ale wtedy trochę krócej, bo w małej formie szybciej się upiecze.

wegański pasztet z soczewicy
image-1428

Krupnik z grzybami – mój ulubiony

czwartek, 6 Listopad 2014

Jakoś ostatnio mam fazę na zupy. Co prawda miałam ochotę na zalewajkę http://blogweganski.pl/zalewajka-zupa-mojego-dziecinstwa/, ale niestety nie zakisiłam żurku, a kupny u mnie w sklepach jest niejadalny. Zatem jak wykorzystać małą paczuszkę mrożonych grzybów? No jak to – połączenie pęczaku i grzybów zawsze się sprawdza. Taki krupnik z grzybami jest przepyszny :)

wegański krupnik z grzybami
image-1405

Składniki:

na obiad dla rodziny 2+2

  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • 1/3 selera
  • 3 ziemniaki
  • kawałek pora
  • ok. 200 ml pęczaku
  • ok. 10 mrożonych podgrzybków średniej wielkości – mogą być w całości lub siekane
  • mały listek laurowy
  • 2-3 ziela angielskie
  • sól, pieprz
  • natka pietruszki

Wykonanie:

Do ok. 2 litrów wody wrzucamy liść laurowy, ziele angielskie i wypłukany pęczak. Gotujemy ok. 10 min i wrzucamy pokrojone w kostkę warzywa. W tym czasie grzyby lekko podduszamy na oleju. Kiedy warzywa w zupie zmiękną, wkładamy grzyby. Gotujemy chwilkę, doprawiamy solą i pieprzem. Na talerzu posypujemy natką pietruszki. Pyszny jest również polany olejem lnianym.

pęczak z grzybami
image-1406

Jedzeniowe dylematy – o wegańskich rodzinach dla najmłodszych

piątek, 24 Październik 2014

Dziś będzie nie o jedzeniu, ale o książce Jedzeniowe dylematy  – seria Tosia i Pan Kudełko – autorka: Klaudyna Andrijewska, ilustracje: Małgorzata Będkowska.

pan_kudelko
image-1413

Książka pomaga odpowiedzieć na często zadawane przez dzieci pytanie: dlaczego nie jemy zwierząt. Moje córy właściwie od zawsze wiedziały, dlaczego nie jemy zwierząt. Oczywiście na początku bez drastycznych szczegółów, im są starsze, tym więcej się dowiadują. Także właściwie nie miały szansy, żeby się o tym dowiedzieć z książki 😉 Starsza, 7,5 letnia córa przeczytała książkę sama, natomiast młodszej (3,5 roku) oczywiście czytałam.

Książkę polecam zwłaszcza dzieciom w wieku przedszkolnym. 7 latka przeczytała, ale dla niej książka była za prosta, oczywista, krótka, trochę jej brakowało szybszej akcji. Natomiast młoda słuchała z zapartym tchem, książkę czytamy już 3 raz :)

Pokazana rodzina, dla nas – dorosłych, jest nieco za bardzo wyidealizowana, a przez to trochę sztuczna. Ale dzieci odebrały to zupełnie inaczej – rodzina im się bardzo spodobała. Entuzjastycznie podkreślały wszystkie podobieństwa naszej rodziny do tej książkowej. Bo tak naprawdę przez tą doskonałość rodziny z książki cieszymy się, jeśli znajdujemy wspólne cechy.

Ilustracje – moim zdaniem świetne, jednak dzieci nasiąkają w szkole i przedszkolu modą na nieco inne postacie i te w książce entuzjazmu nie wzbudziły. Ale jak dla mnie świetny sposób pokazania dzieciom alternatywy dla popularnego obecnie sposobu rysunku.

I wreszcie Pan Kudełko. Postać bardzo sympatyczna, fajny wymyślony przyjaciel. Młodsza natychmiast zanurkowała pod swoim łóżkiem w poszukiwaniu swojego Pana Kudełko (niestety wyłowione psie kłaki nie bardzo przypominały bohatera książki).

Jedzeniowe dylematy to pierwsza z książek serii o Panu Kudełce. Jeśli kolejne będą również tak sympatyczne, moje dzieci z pewnością będą chciały je przeczytać. Jedyne, co bym zmieniła, to dodała trochę dynamiki, tak, żeby starsze dzieci też mogły z zainteresowaniem śledzić przygody Tosi i Pana Kudełko.

Ale najważniejsze jest to, że zaczynają się w Polsce pojawiać książki o dla dzieci o wegańskiej rodzinie. Dzieci są zależne od naszego wybory sposobu jedzenia, przez wybór weganizmu w szkole czy przedszkolu często czują się wyobcowane. A mając fajną książkę o wegańskiej rodzinie zawsze mogą ją pokazać kolegom i koleżankom: patrze, o wegańskich rodzinach piszą już książki! :). Świadomość, że wegan jest coraz więcej, że nie jest to dziwacznym wymysłem rodziców, jest dla dzieci bardzo ważna. I ta książka, mimo, że nie doskonała, jest świetną pozycją dla naszych dzieci. Bo mówi, że takich rodzin jak nasza jest więcej. I że weganizm to nie tylko dieta, ale bardzo ważny element naszego życia.

 

I pierwszy wpis nowej blogowiczki – samodzielna recenzja Nadii 7,5 lat – pisownia oryginalna 😉 :

Bardzo mi się podobało bo i my nie jemy mięsa. Książka była super. Tosia w książce powiedziała,że mięso śmierdzi i to prawda.Pan Kudełko je kurz z pod łóżka Tosi. Mi się nie podobało jak Piotruś chciał oddać Tosi plaster wędliny.

Krem z pieczonych buraków

czwartek, 16 Październik 2014

Najbardziej lubię buraki podłużne. Słodkie i ciemnoczerwone. Kupuję zawsze na rynku od sprawdzonego rolnika, wtedy są najsmaczniejsze. Żadnych supermarketowych. Takie buraki zjadamy z chęcią nawet na surowo, lekko polane oliwą i sokiem z cytryny. Sok buraczano-jabłkowy też należy do moich ulubionych :) Natomiast pieczone buraki świetnie nadają się na prostą zupę krem. Żeby zupa miała pazur i nie była mdła, dodaję jabłko i chrzan. Idealnie pasują do buraków.

zupa z pieczonych buraków
image-1400

Składniki:

  • 1 kg buraków podłużnych
  • 2 jabłka
  • korzeń chrzanu lub chrzan w słoiczku
  • woda lub bulion warzywny
  • sól, pieprz
  • sok z cytryny
  • natka pietruszki
  • ulubiony olej lub śmietanka roślinna

Wykonanie:

Buraki myjemy i umieszczamy w zamykanym żaroodpornym naczyniu. Buraków nie obieramy! Jeśli takiego naczynia nie macie, trzeba je przykryć folią aluminiową lub owinąć nią każdego buraka. Podczas pieczenia buraki nie mogą wyschnąć. Pieczemy przez ok. 1 godz. w temp. 180 st. C. Po upieczeniu buraki obieramy i kroimy w kostkę. Zalewamy bulionem lub wodą, dodajemy obrane i pokrojone jabłko. Chwilę gotujemy, do ugotowania jabłka. Wyłączamy gaz, blendujemy zupę na gładko. Solimy, pieprzymy, dodajemy chrzan  i sok z cytryny – do smaku.

Nalewamy na talerze, posypujemy natką pietruszki, dodajemy śmietankę roślinną. U mnie obowiązkowo śmietanka w kropeczki, zgodnie z życzeniem córek :)

pieczenie buraków
image-1401

Śląska copa na pożegnanie sezonu śliwkowego

piątek, 3 Październik 2014

Jedliście kiedyś copę? Jest bardzo prosta do zrobienia. Ale połączenie pieczonego ziemniaka z śliwką jest charakterystyczne – niektórzy uwielbiają, niektórzy plują 😉 U mnie na szczęście wszyscy uwielbiają, zwłaszcza dzieci. Dla mnie najtrudniejsze jest zwykle dobranie dodatków do copy, ale i tu dzieci rozwiązały problem – najchętniej z copą zjadają karmelizowane marchewki lub buraczki. Danie polecam do spróbowania – albo już nigdy nie powielicie eksperymentu albo z utęsknieniem będziecie czekać sezonu śliwkowego :)

Polecam kolejną potrawę z kategorii polska kuchnia regionalna :)

polska kuchnia regionalna
image-1395

Składniki:

na obiad dla rodziny 2+2

  • 1,5 kg ziemniaków – najlepsze będą odmiany sypkie typu BC lub C
  • 1-2 łyżki mąki pszennej
  • sól
  • śliwki węgierki
  • odrobina oleju
  • bułka tarta

Wykonanie:

Ziemniaki obieramy i ścieramy na tarce do ziemniaków. Ja nie miałam i starłam na bardzo drobnych oczkach i też wyszło ok. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st.C. Ziemniaki solimy, dodajemy mąkę, porządnie mieszamy. Formę (u mnie duża forma na tartę) smarujemy olejem, posypujemy bułką tartą i wykładamy masę. Śliwki dzielimy na pół, wyjmujemy pestki i wykładamy na wierzch ziemniaków. Pieczemy ok. 1 godz.

kuchnia regionalna
image-1396

Curry szpinakowo – kalafiorowe

poniedziałek, 29 Wrzesień 2014

Dania kuchni indyjskiej są moimi ulubionymi. W domu próbuję odtworzyć smaki, które poznałam w indyjskich restauracjach. Często też ze składników, które mam pod ręką tworzę danie w stylu indyjskim, ze sporą ilością przypraw. I to właśnie przyprawy są tu kluczowe. Żeby danie miało prawdziwie indyjski smak, potrzebne są prawdziwe przyprawy. Mieszankę wzorem Hindusek można samemu przygotować, a można też użyć kupnej, sprowadzanej z Indii. Ja idę na łatwiznę i używam gotowców, czasami te gotowce mieszam z innymi przyprawami. Tym bardziej jeśli danie ma być dla dzieci – dla nich tradycyjne indyjskie doprawianie jest zdecydowanie za mocne.

Danie tradycyjnie podajemy z ryżem lub indyjskim pieczywem.

danie indyjskie szpinak z kalafiorem
image-1389

Składniki:

na obiad dla rodziny 2+2

  • 1/2 kg świeżego szpinaku
  • 2 cebule
  • 4 pomidory
  • 1/2 średniego kalafiora
  • odrobina oleju do smażenia
  • 1/2 łyżeczki garam masala
  • 1 czubata łyżeczka nasion kuminu
  • 1/2 łyżeczki nasion kolendry
  • sól
  • opcjonalnie papryczka chilli

Wykonanie:

Cebulę kroimy w piórka i obsmażamy na oleju. Kiedy zrobi się szklista dodajemy kalafior podzielony na małe różyczki. Dusimy pod przykryciem kilka minut. Odkrywamy patelnię i dodajemy porwany szpinak i pocięte w kostkę pomidory. Kumin i kolendrę ucieramy w moździerzu. Kiedy wszystko się zagotuje i lekko zmięknie dodajemy przyprawy i solimy. Ja papryczkę chilli dodaję do ryżu i posypuję nią dania już na talerzu, w ten sposób mam łagodniejsze danie, które mogą zjeść dzieci, a dorośli mogą sami dobrać ostrość do swoich preferencji.

curry ze szpinaku
image-1390